„Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”
List polskich biskupów z listopada 1965 r. i wymiana epistoł z niemieckim Episkopatem pozostają w dziejach ludzkości pionierskim wydarzeniem na wspólnej arenie polityki i religii.
Kardynał Stefan Wyszyński po raz ostatni spojrzał na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej i nie bez wahania jako pierwszy chwycił za pióro. Przełamał swoje narodowo-patriotyczne opory i złożył podpis pod listem, który tylko zaaprobował. Nie był jego autorem. Niepodważalna pozycja prymasa w Episkopacie przesądziła o przyjęciu dokumentu. Każdy z obecnych 36 polskich biskupów, którzy przybyli do Rzymu na ostatnią sesję soboru watykańskiego II – reszcie nie wydano paszportów – podpisał się pod prymasem. Większość zebranych z wypiekami na twarzy. Bo w ten zimny jesienny wieczór, 18 listopada 1965 r., Papieski Instytut Polski w Rzymie stał się areną burzliwej debaty. Czy przyjąć list, którego tekstu w języku polskim żaden z obecnych nie widział na oczy. Epistołę sporządzono od razu po niemiecku. Ale jej prawdziwy dynamit skrywało ostatnie, przeszywające w swej wymowie zdanie: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Padało ono 20 lat po wojnie, zaledwie 20 lat po tym, kiedy kominy w Auschwitz przestały dymić. Wyszyński zdawał sobie sprawę z politycznej miny, na jaką wstępuje.
Spory o granicę polsko-niemiecką
Po 1945 r. powstałe z popiołów III Rzeszy zachodnie Niemcy (RFN) katolickiego kanclerza Konrada Adenauera i komunistyczna Polska utknęły w okowach zimnej wojny....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)



